Przejdź do treści

Kot mówi: zacznij od drzemki - Kocierewiry – Tu kot mówi ostatnie słowo

www.KocieRewiry.pl
kontakt@kocierewiry.pl
Pomiń menu
Pomiń menu
Kot mówi: zacznij od drzemki

Ludzie mają obsesję na punkcie zaczynania dnia „z energią”. Budzik dzwoni, człowiek wstaje jak wyrwany z życia, noga wplątuje się w koc, telefon w ręce, oczy jeszcze w piekle, mózg jeszcze w śpiączce. I od tej pierwszej sekundy człowiek narzuca sobie tempo wyścigu, którego nikt nie ogłosił. Kot patrzy na to z boku — z miejsca, gdzie jest ciepło, komfortowo i gdzie nic nie wymaga pośpiechu — i naprawdę próbuje zrozumieć: po co?

zacznij od drzemkiBo kot zna prawdę, której człowiek unika:
dzień zaczynasz dobrze dopiero wtedy, gdy zaczynasz go powoli.

Drzemka nie jest fanaberią.
Drzemka jest fundamentem.
Drzemka jest pierwszym krokiem do życia, w którym mózg funkcjonuje, a ciało nie wygląda jak błędny system operacyjny. Kot nie musi tego nikomu tłumaczyć. Człowiek — a zwłaszcza ten zmęczony, rozbiegany, wiecznie spięty — powinien mieć to napisane na lodówce dużymi literami:
ZANIM COKOLWIEK ZROBISZ, ODPOCZNIJ.

Ale człowiek nie odpoczywa. Człowiek walczy.
Z czasem, z obowiązkami, z telefonem, z samym sobą.
Kot nie walczy — kot reguluje.

Pierwszy etap regulacji to drzemka.
Ludzie uważają drzemkę za lenistwo.
Kot uważa lenistwo ludzi za tragifarsę.

To, co ludzie nazywają „odpoczynkiem”, wygląda jak karykatura regeneracji: leżą z telefonem, przewijają bez sensu, serce bije szybciej, mózg mieli nadgodziny, a ciało udaje, że leży. Kot, kiedy leży, leży. Kiedy śpi, śpi. Kiedy drzemie, świat może się walić, bo drzemka jest absolutem.

Człowiek natomiast potrafi zasnąć tylko wtedy, gdy już naprawdę nie daje rady — co jest odpowiednikiem sytuacji, w której samochód tankujesz dopiero wtedy, gdy zatrzyma się na środku drogi. Kot tankuje, zanim dojdzie do połowy baku. A czasem i częściej.
Codziennie patrzę na ludzi, którzy próbują zacząć dzień „produktywnie”.
Rozpisują plan. Zaznaczają cele. Otwierają aplikacje. Obiecują sobie cuda.
I wchodzą w rzeczywistość tak rozgrzaną i wkurzoną, jakby dzień był krzywdą wyrządzoną im osobiście.

Tymczasem kot wie:
jeśli wejdziesz w dzień zmęczony, złamie cię byle co.
Telefon zadzwoni — tragedia.
Mail przyjdzie — panika.
Kawa się skończy — koniec świata.
A wystarczyłoby po prostu… się zdrzemnąć.

Drzemka jest restartem systemu.
Nie symbolicznym.
Nie metaforycznym.
Fizycznym, biologicznym, niepodważalnym.

Kot, który drzemie, porządkuje swoje stany energetyczne.

Człowiek, który drzemki nie robi, porządkuje… swoje wymówki.
„Nie mam czasu na spanie.”
Nie masz czasu, bo nie śpisz.
To jest ta delikatna, subtelna różnica, której człowiek nie widzi, bo jego mózg od dawna działa na 14 procent możliwości.

Człowiek tłumaczy, że musi „ruszyć z miejsca”, że „nie może sobie pozwolić na zwolnienie”, że „jak się położy, to już nie wstanie”. Kot wie, że jeśli człowiek boi się drzemki, to znaczy, że jest już dawno spalony. I to nie energetycznie. Życiowo.
Bo drzemka to uznanie faktu, że jesteś istotą biologiczną, a nie robotem na kofeinie.

Drzemka to zgoda na to, że ciało ma potrzeby.
Drzemka to pierwszy krok do uczciwości — tej wewnętrznej, której człowiek unika tak samo jak unika konfrontacji ze stanem swojego konta.

Z mojego parapetu wygląda to tak:
człowiek codziennie próbuje wejść w dzień nieprzygotowany, jak uczeń bez pracy domowej, który liczy, że może akurat nauczyciel nie zauważy. Dzień zawsze zauważa. I zawsze pyta. A człowiek zawsze nieprzygotowany.

Kot jest zawsze przygotowany, bo zaczyna od drzemki.
Modele ludzkiego działania można opisać jednym zdaniem:
Człowiek zaczyna robić, zanim zacznie myśleć.
Kot zaczyna myśleć, zanim zacznie robić — i dlatego rzadziej robi głupoty.

Drzemka nie jest stratą czasu.
Stratą czasu jest robienie rzeczy z pustą głową, którą trzeba potem poprawiać trzy razy. Człowiek nie rozumie tego paradoksu, bo żyje w kulturze zapieprzu, która mówi mu, że odpoczynek jest słabością. Tymczasem brak drzemki jest prawdziwą słabością, o której nikt nie chce mówić, bo wszyscy wyglądają, jakby żyli w nieskończonym kacu.

Kot nigdy nie wygląda na zmęczonego.
Nawet jeśli jest zmęczony, najpierw zrobi to, co człowiek odkłada:
położy się.
Drzemka sprawia, że każdy ruch po niej jest celowy.

Człowiek działa jak kula bilardowa odbijana cudzymi potrzebami.
Kot działa jak snajper — mniej ruchów, większy efekt.
Ludzie mówią czasem: „nie mam przestrzeni na odpoczynek”.
Kot odpowiada: „nie masz przestrzeni, bo nie odpoczywasz”.
Drzemka przywraca proporcje.
Drzemka przywraca logikę.
Drzemka przywraca człowieka do człowieka — bo bez snu człowiek staje się cieniem, który chodzi, gada i nic nie pamięta.

Kot widzi świat tak, jak powinien być widziany:
z pozycji wypoczętego stworzenia, które rozumie, że aby zrobić cokolwiek mądrze, trzeba najpierw zatrzymać tę głupią, ludzką wojnę z samym sobą.

Dlatego, jeśli naprawdę chcesz zacząć dzień sensownie,
jeśli chcesz działać zamiast się sypać,
myśleć zamiast panikować,
żyć zamiast reagować —
zacznij od drzemki.

Bo bez drzemki jesteś człowiekiem.
A z drzemką — prawie kotem.




Na marginesie
Jeśli ten felieton Ci się podobał, to w książce
👉 Jak (nie) wytresować kota
jest tego więcej.
W kocim stylu. 30 rozdziałów ironii, humoru i sytuacji, które znasz aż za dobrze.

Jeśli zamiast śmiechu masz konkretny problem z kotem —
👉 zajrzyj do poradników
krótko, konkretnie i bez gadania.



Jeśli jeszcze nie masz dość… czytaj dalej

zwiazek z toksykiem

Ludzie mają ten swój czarujący nawyk pakowania się w sytuacje, które nawet ja omijam szerzej niż psa sąsiadki. A nie jest łatwo znaleźć coś, czego naprawdę unikam. Jednak związek z toksykiem to jest liga specjalna, taka ekstraklasa emocjonalnego masochizmu, z którą człowiek flirtuje jak nastolatek z czatem, w którym na pewno nie powinien być.



Jeśli ten felieton cię rozbawił, zirytował albo chociaż
nie zasnąłeś przed końcem,możesz postawić mi Kawę.

BLIK od 2 zł. Ja wezmę mleczko, człowiek dostanie czarną

postaw kawe







Wróć do spisu treści